Emocje w biznesie

  • Agnieszka |
  • 2017-12-14

 

Człowiek bez emocji? To jak awokado bez pestki, drzewo bez korzeni, ptak bez piór…można by wymieniać. Wszystko to brzmi mało realnie… Zatem czy istnieje człowiek bez emocji?

 

Są osoby, które twierdzą, iż nic nie czują, nic ich nie rusza, nie czują złości. Szczerze mówiąc….współczuję… Nie jest bowiem możliwe by nie odczuwać, przeżywać, można natomiast po prostu nie umieć nazywać tego co się czuje lub okazywanie emocji uważać za słabość i je ukrywać.

 

Wyobraźmy sobie garnek z gotująca wodą szczelnie przykryty pokrywką, lub balon pełen powietrza, który nadal jest dopompowywany. Co się stanie? – Zostanie rozerwany, pęknie, BAH! I po wszystkim, nie będzie nadawał się już do użytku. Podobnie dzieje się gdy nie pozwalamy by emocje, które ma każdy człowiek, nie znajdowały swojego ujścia. Nieokazane, niewywentylowane wychodzą przysłowiowym bokiem. W postaci złego samopoczucia, bólu brzucha, głowy, drętwienia itp.

 

Jak zatem radzić sobie z emocjami tam, gdzie one nie są mile widziane np. w biznesie, czy jest dla niech miejsce?

 

Przede wszystkim uważnie słuchaj siebie i naucz się nazywać to co czujesz. Często zakłopotanie opatrywane jest szerokim uśmiechem, złość zamieniana w zmęczenie, poczucie niesprawiedliwości wyrażone jest wycofaniem. I nasz rozmówca na pewno nie domyśli się co czujesz zwłaszcza, że Twoje ciało daje sprzeczne sygnały. Niewyrażone emocje narastają
a emocje są jak ogień, nad małym płomieniem dasz radę zapanować.

 

Nie ma możliwości by wyłączyć guzik z napisem: EMOCJE pracując w biznesie. Będą z Tobą wszędzie i zawsze, grunt by umieć je wyrażać w sposób asertywny i dobrze wykorzystać to, co sygnalizują.

 

Najtrudniej będzie ze ZŁOŚCIĄ, ona bywa częstą towarzyszką rozmów sprzedażowych, negocjacji, spotkań na których ważą się losy firmy. Gdy nadejdzie, warto przypomnieć sobie „mały ogień” - dopóki jest niewielka, łatwiej nad nią zapanujesz. I co stoi na przeszkodzie żeby po porostu ją nazwać?! Można zatem powiedzieć, tak po prostu o swoim niezadowoleniu,
o tym, że denerwuje nas…[i tu konkretnie: co denerwuje]. Co jest ważne? Aby konkretyzować: co jest przyczyną złości a nie globalizować: „jestem niezadowolony z  całej tej sytuacji”. Taki komunikat nie wyjaśni sprawy. Robienie tzw. „dobrej miny do złej gry” spowoduje frustrację i niechęć do dalszych rozmów lub współpracy.

 

Pamiętaj także, że Twój rozmówca jest odrębną jednostką i na pewne sprawy morze spoglądać z zupełnie innej perspektywy. Zbyt często wydaje nam się, że wiemy co myślą inni a to duży błąd, gdyż filtrujemy przez własne emocje i myśli. Jeśli nie zapytasz, nie wyjaśnisz to się nie dowiesz!

 

Jeszcze jedna ciekawostka. Wielkie świtowe przedsięwzięcia rodziły się w głowach osób naszpikowanych wręcz emocjami. Np. Steve Jobs emocje nosił niemalże na dłoni, jak się złościł to drżała ziemia w posadach ponadto wykorzystywał ludzi a nadal przyciągał ich jak magnes. Zdawał sobie sprawę, że właśnie na emocjach robi się cały biznes. Jako pierwszy walczył nie tylko o produkt, który tworzył ale o jego opakowanie. Otóż wprowadzony w 1984r. pierwszy komputer osobisty Macintosh sprzedawany z myszką pakowany był w dwóch osobnych pudełkach [„nowoczesny gryzoń” osobno]. Dlaczego? Jobs doskonale wiedział, że sam proces rozpakowywania komputera a następnie nowoczesnego dodatku w postaci Myszki, spowoduje NIEZAPOMNIANE EMOCJE! Ludzie czuli jakby rozpakowywali nie jeden a dwa prezenty od Appla, i o to właśnie chodziło.

 

Niejeden światowy sukces zrodził się z emocji: „Czuję, że to musi się udać!” powoduje, że po prostu się udaje! Zatem emocje są jak motor napędowy, całą sztuką jest nauczyć się ich słuchać, nazywać, rozmawiać o nich i nie udawać, że ich nie ma, tyko wyrażać
w sposób asertywny także podczas najtrudniejszych rozmów biznesowych.

 

Zapamiętaj, że: „ Niewyrażone emocje nigdy nie umierają. Zostają zakopane żywcem, aby powrócić później w znacznie gorszej postaci.” Sigmund Freud